14.09.2010 // Poznań,
                      Pod Minogą

Ufomammut


   Wtorek, 14 września 2010
   Pod Minogą
   ul. Nowowiejskiego 8, Poznań

   Bilety:      25 pln / 35 pln
   Klub Pod Minogą, CIM, Rock Long Luck, Carton Shop, bilety@artwerk.pl
____________________________________________  
 
UFOMAMMUT (Włochy)
   Formacja powstała w 1999 roku, na gruncie inspiracji dokonaniami takich zespołów jak Kyuss, Neurosis, Pink Floyd, Monster Magnet, Blue Cheer czy wczesny Black Sabbath. W muzyce zespołu słychać doom metal, sludge, industrial, drone i stoner rock. Wyczuwa się w niej także psychedelię oraz trance z przemysłowym postrockiem.
 
   Zespół ma na swoim koncie 5 pełnych albumów. Debiutancki "Godlike Snake" (2000) to ciekawa mieszanka doom metalu, stoner rocka, space rocka i psychodelii. Na "Snailking" (2004) kompozycje coraz śmielej zahaczają już o post-metalowe i drone?owe elementy, które jeszcze wyraźniej uwydatniły się na kolejnej płycie, "Lucifer Songs" (2005), wydanej nakładem założonej przez Ufomammut wytwórni Supernatural Cat Records.

   Wynikiem ciągłych poszukiwań nowych brzmień są także "Idolum" (2008) oraz ostatni, wydany w maju 2010 roku krążek, który - pod wieloma względami - różni się od wcześniejszych. Nie tylko ze względu na całkiem nowy koncept (pierwsze cztery krążki nawiązywały do czterech kolejnych żywiołów) czy fakt, że po raz pierwszy materiał składa się z jednego tylko, blisko 45-minutowego utworu podzielonego na pięć sekwencji, z których każda płynnie przechodzi w następną. Słyszalne są w nim bowiem przede wszystkim różnice w warstwie muzycznej.

W porównaniu z poprzednimi album ten może się wydać zdecydowanie bardziej spokojny, "klimatyczny" - typowy dla zespołu siermiężny, nieco przygniatający, muzyczny klimat został tu odsunięty na dalszy plan. Nadal jednak można odnaleźć w nim umiejętnie połączone elementy wyróżniające każdy z poprzednich krążków:  kosmos wciągający niczym czarna dziura, tak charakterystyczny dla "Godlike Snake", miażdżący ciężar "Snailking", mroczny klimat znany z "Lucifer Songs" i wreszcie swoistą chwytliwość "Idolum".